• Wpisów:92
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:02
  • Licznik odwiedzin:10 343 / 2565 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ciekawe. Podczas nieobecności tutaj wróciłam do S... Wszystko jebło się jednak po niecałym tygodniu. Dojrzale! W sumie to cieszę się, bo teraz mam pewność, że wyrzuciłam tego człowieka z mojego życia na zawsze. No, ale jakim kosztem, kurwa...
A co do M. - spotykamy się, ot tak. Nawet wtedy, kiedy byłam w "związku" chodziliśmy razem za rękę (lol). Wszystko bardziej rozwija się w przyjaźń niż w miłość, ale tak też jest ok.
Nie wiem, czy jeszcze będę tu coś pisać. Buziaki, miśki. ♥
 

 
Trzy dni temu (lol) byłam z psem na spacerze. Brzęczy mi komórka - *S.* Odbieram z ociąganiem. Pieprzy coś, że chce się spotkać. Tłumaczę mu, że nie mogę, bo byłam umówiona z koleżanką. On nadal nalega. Jest jakiś niespokojny. Nie wiem nawet dlaczego, ale puściły mi nerwy. Wydarłam się do telefonu, żeby w końcu się ode mnie odczepił. Że chociaż mieliśmy być przyjaciółmi, to nie jesteśmy i nie będziemy. Że chyba zapomniał, że zdecydowaliśmy się zakończyć ten cały nasz "związek", że między nami nic już nie ma... Przeprosił. *Chyba płakał.* Też chciałam przeprosić za ten wybuch, ale przecież powiedziałam tylko prawdę. Za szczerość nie przepraszam.
I nie, nie jestem niezrównoważona psychicznie. : D


Poza tym, ostatnio sporo się wydarzyło, ale o tym nie dzisiaj. Nie wiem, jak to się wszystko potoczy... ♥ ; )
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Faceci też płaczą, ale nie będę dzisiaj o tym pisać...
Tymczasem - *wesołych świąt*. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siedzę w domu, wyjebane na wszystko i wszystkich. Jestem beznadziejna i wiem to doskonale, naprawdę nie trzeba mi o tym przypominać. Słuchawki na uszy, spać, nie myśleć i nie czuć.
Ludzie dobijają się na gg, na facebooku, na komórkę. To jednak prawda, że tylko prawdziwy przyjaciel zapuka do Twoich drzwi, kiedy nie dasz po sobie "wirtualnego" znaku życia. Cóż, u mnie w domu cisza i spokój...
Nie wierzę, jaki wpływ mogą mieć na mnie trzy pewne osoby. I że przez nie wszystko jest takie beznadziejne.

Przy życiu utrzymuje mnie już tylko muzyka. Coldplay "Paradise" najbardziej do mnie przemawia dzisiaj. *I know the sun must set to rise...* ♥
  • awatar tu się morduję.: głowa do góry, nie wiem w jakiej jesteś wytuacji więc pocieszać jako tako nie bede, ale trzymaj sie ! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Żadnego znaku, żadnego uśmiechu, nic. Tak jakby nic się nie wydarzyło. Tak jakby tamten taniec nie był przesiąknięty emocjami - emocjami moimi i jego. A czułam je. Czułam jak dreszcze tańczą po moich plecach razem z nami. A teraz nie ma nic. Znaczy, coś tam jest. Mówimy sobie "cześć" na szkolnym korytarzu. Ale tak było od dawna i to mi nie wystarcza. Chcę czegoś więcej. Chcę wiedzieć, co on myśli. Chcę to wszystko wyjaśnić. Chcę kochać z wzajemnością albo w ogóle.


Po przeczytaniu tej notki jeszcze raz, doszło wreszcie do mnie, że jestem literackim beztalenciem. ♥
I tak w ogóle to sorry dla stałych czytelników, których NIE mam, że tak długo nie pisałam. Nie miałam czasu i weny.
 

 
  • awatar ktos ktos: DARMOWE KOSMETYKI . Ktoś chętny? shinybox.pl/?ref=312f6cc Shinybox to nowy portal, dzięki któremu możemy otrzymać kosmetyki do testowania i to w dodatku za darmo ! *Wystarczy się zarejestrować poprzez mój link.* Co miesiąc możemy otrzymać koszyczek z 5 mini kosmetykami znanych firm. Jak dla mnie bardzo ciekawy portal, także *rejestrujcie się!* shinybox.pl/?ref=312f6cc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przepraszam, że nie piszę już tak często. Zaczęła się szkoła, mam niezły zapierdol. Z komentarzami chyba jakoś nadążam, prawda?

Wyobraźcie to sobie. Impreza. Ja i dużo moich znajomych. Kilka piw, ale nie jest ze mną źle. Leci jakiś dupstep czy inny szajs. Tańczę z dziewczynami. Nagle spotykam się z *M.*. Coraz bliżej, coraz bliżej. Patrzymy sobie w oczy. Tańczymy. Dotyka mnie w talii. Jest piękny. ♥ Muzyka coraz gorsza, wszyscy zaczynają coraz bardziej się "rzucać". Ciągle ktoś nas popycha. M. przytula mnie tak, jakby chciał mnie ochronić. Jego zapach. Co dalej? Piosenka była wyjątkowo krótka. Wszyscy krzyczą. On mnie zostawia. Uśmiecha się. Trzyma mnie za rękę. Nie rozumiem, ale odwzajemniam uśmiech. Coś mówi, ale nie słyszę, jest za głośno. Widzi to. Zbliża się i szepcze mi do ucha, że musi lecieć (jak w bajce o kopciuszku?). Ociera się delikatnie o mój policzek. Odchodzi.
Serce bije mi jak młot. Myślałam, że to już koniec. Nie... Kocham go. ♥

A *S.* wszystko widział. I bardzo mnie to cieszy.

 

 
Nie wierzę w samą siebie. Co się ze mną dzieje? Siedzę i płaczę... Bo *S.* miał wypadek samochodowy. Nic się mu nie stało, koledze, z którym jechał też nie, tylko auto (kolegi) skasowane. Jak się o tym dowiedziałam, to serce do gardła mi podeszło. I nawet nie wiem, dlaczego. On jednak jest chyba dla mnie kimś ważnym, jeśli łzy same cisnęły mi się do oczu.
Ale koniec, osuszam oczy, poprawiam makijaż, idę na zakupy z mamą (zaraz wróci do domu i lepiej, żeby nie widziała, że płakałam). Ferie są, trzeba korzystać, S. niech radzi sobie sam.
Co do *M.*... Niech wreszcie napisze... Tyle o nim. ♥
O *K.* nie wspominam, bo to jednak frajer jest... On naprawdę myśli, że dziewczyna to tylko dupa i cycki.


PS. Zauważyłam, że nie lubicie obcojęzycznych opisów. Więc pokemony (jakieś 70% userów) mają aż tak ubogi angielski? ; )